Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardziej serce i ono wie najlepiej. Nie potrzebuję namysłu, analiz, kalkulacji tylko tej dobrej woli i drogi, która daje złoto i zieleń. Twoich dłoni. Nie odchodź przez jakieś pierdoły, kiedy kłótnia wybucha jak wulkan. To nie tak, że po cichu. Albo może trochę po cichu, bo nie wiesz przecież, że jestem tutaj i o tej porze. Popijam oranżadę na leżaku pod oknem i tworzę ten czerwiec. Początek...
Migdalowy
sobota, 6 czerwca 2026
poniedziałek, 25 maja 2026
sobota, 16 maja 2026
Bo jestem...
czwartek, 14 maja 2026
Urok z(a)rywanych nocy
Czasu nikt ci nie odda.
Ani księżyca.
Gwiazd nie przyniesie, które były kiedyś
napisane. Dla Ciebie.
Może to nic, może to nieważne
że tęsknota. Jak grom
z czarnego nieba, bo jasne
już było wtedy tak bardzo.
Powiem Ci coś na przyszłość
albo w listach napiszę
do Nieba. Bo tak będzie bezpiecznie.
Anioły, cuda i chmury.
Obłoki mieszane z wanilią.
Cisza jak białe maki
w powietrzu.
Łąka
bez brzegów.
Mi lova.
Jak kiedyś, kiedy jeszcze umiałam
rozmawiać o Tobie
z Księżycem.
środa, 13 maja 2026
Ogłoszenia
Kiedyś zdawało mi się, że łatwiej znaleźć dom i ogród. Posadzić czereśnię i bez. Dziś pewne rzeczy nie mają końca, a prawdy można szukać ze świecą. Maj się przeziębił, bo trochę zimny spacer i bez. Ktoś myśli. Ktoś tęskni. I jeszcze ktoś.
sobota, 9 maja 2026
środa, 6 maja 2026
W maju przychodzę po bez
Lubię pogniecione koszule. Mniej więcej. Ciebie najbardziej lubię. Pryszcze na twarzy przed okresem. Spacery długie i głośne. Myśli ciche. Muzę i bose stopy. Trawę wilgotną, skórę wilgotną. Usta. Wiosnę lubię i maj zamajaczony. Zaświergolony. Skowronki.
I tak mi przyszło do głowy.
Żeby tutaj przyjść.
wtorek, 24 lutego 2026
twoje-moje
podniecają mnie
zmarszczki
(na twarzy czasu)
te powroty
do siebie
kiedy odchodzisz
chodzenie w czapce
ukrywanie
cudów
gdzieś tam
panika drżących rąk
brak makijażu
na każdej ze stron
policzka
zmęczony wyraz
oczu
taka szczerość
która już dawno wyszła
z mody
stała się niewygodna
dla mas
jesteśmy w innym
miejscu
noszę to samo
serce
niedziela, 18 stycznia 2026
sobota, 10 stycznia 2026
piątek, 9 stycznia 2026
Styczeń. Początek...
Cały miesiąc wyszedł na spacer...
Ale już jestem. Siedzę spokojnie. Choinkowe lampki dają ciepłe, kolorowe światło. Brokatowy jest księżyc, a ulice miasta oblewa złota smuga. Czy to niebo zmieniło kolor, czy sny? Spokój to luksus. Kiedy nikt nie krzyczy, nikt nie obezwładnia twoich ramion. Kiedy jest ciepło. Jest dobrze. Miękkość koca spływa po udach. W kubku z zimową historią paruje herbata. To styczeń. To ten czas, w którym noce świecą, a obrus biały jak śnieg. I chociaż ten rok 2026 nie zaczął się od takiego spokoju, a wprost przeciwnie - od szaleństwa, to wiem, że dzisiejsza noc jest po to, aby odpocząć.
Od początku -
Ludzie. Wielowymiarowy Sylwester u Kini, wcześniejsze próby balkonowe, ptaki. Kawa i melisa podczas rozmowy, potem wódka. Dawno nie miałam kaca, który ciągnie się pomiędzy poduszkami. W nocy gotowałyśmy barszcz biały przy muzyce. Był Janek z owocowych imprez - tych sprzed lat. Jakieś video na pamiątkę, jakieś zdjęcia. Wróciłam o ósmej o poranku pełnym błękitnego mrozu i białej poimprezowej ciszy.
A potem była knajpa (albo jakoś pomiędzy tym wszystkim), znowu ludzie i smak. Przyjechała Ewelina z Tarnowa/Gdańska, wpadła Beti na shoarmę, byli Roberty i Szymek z Wojtkiem. Ktoś chciał się spotkać, ktoś się spotkał. A i Ada wybiera się do Łodzi. I Monika z Markiem.
Ludzie. Tak dużo tych rozmów o niczym i o wszystkim. Tych pięknych uniesień, słów. I jeszcze ta melancholia pod palcami, kiedy wystukuję kolejne pożegnania i powroty. Moje myśli są niczym wichura, która zrywa dachy i przewraca drzewa. Moje myśli są chaosem.
A słowo daję... I zrobiłam dodruk. Chaos 2026 sprzedał się jeszcze w starym roku. Wyproszony, wyczekany znów pojawił się na chwilę. Ubywa w tempie światła (faktycznego od lamp).
Zima jest mocna i wyraźna tym razem, ale ciepło serca czuć przez zmarzniętą szybę. Jest dobre.
Początek czerwca
Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...
-
Pabianice, to nie miejsce, to stan umysłu.
-
Dla N. i dla G. Mała dziewczynka miała wczoraj urodziny. Był tort i pewnie świeczki (w oczach), wszystkiego najlepszego , chociaż świec...