Pokazywanie postów oznaczonych etykietą listy w nieobecne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą listy w nieobecne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 października 2017

odczuwajka autentyczna

Nie potrafię dziś określić swojego nastroju. Nie potrafię zdefiniować. Czegokolwiek: smaku herbaty, kawy, kota, tęsknoty (a jest?). Pewnie ją gdzieś tam włożyłam pomiędzy listy. Ciągle piszę te listy i ciągle ich nie wysyłam, jakby od milczenia miało zależeć wszystko. Jakby w ciszy miał się ułożyć wszechświat. Bo ktoś boi się burzy tak samo jak i muzyki, która rozdrapuje (po)wieki. Nie. Wcale nie jest mi źle. Jeździłam samochodem i nogami. Spacerowałam. Kasztany kleiły się do życia. Uśmiech był pewny i niezrównoważony psychicznie, i ławka ciepła. Więc co to jest dzisiaj? Kac nostalgiczny czy cholera jasna, październik, zaduszek, majaczenie, sen? Nie potrafię się uspokoić nad herbatą. Szukam w niej autora tamtej poezji i nie znajduję. Przegrzebałam całe wszechnibymogące Google. Na próżno. 

Wniosek (?)

Istnieją rzeczy, sprawy, miejsca i ludzie, których już nie można odnaleźć. Którzy bez wieści gdzieś przepadają. Gasną w pamięci, bledną jak kartki, z których nie można przeczytać już ani słowa.

środa, 20 września 2017

po

(jeżeli zapragniesz to nie zgaśnie)

Chodź, zrobię ci najlepszą kawę na świecie. Ustami obejmiesz kubek albo zgrzaną od pragnień filiżankę. No, chodź. Zagrzejemy usta. Na sobie. Będą tańczyć motyle i kwiaty. Będziemy się unosić kilka metrów nad ziemią.

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...