Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kadzidełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kadzidełka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2019

teraz mi dobrze. odeszło stado baranów, zostały nieogarnięte przypadki - freaki

Aktualnie myśli moje dobre i piękne przy świecach.

Wracamy chłodnym wieczorem, ale w sercu rozgrzana wiosna.

Jak wydasz nową powieść, to sama zobaczysz, że pierwszego dnia serwery jebną.

Majaczysz. 
Nie majaczę. 

Pomajaczone

Będziemy w maju. 
Maya będzie w maju. Rozdarte serce przypomina różę, z której stopniowo odpadają płatki. 
W McCafe lecą szklanki. 
Najpierw premiera, a potem pojedziemy nad morze, aby wypić szampana na plaży! Tak, tak, zrobimy to.
Będzie zjawiskowo opijane. 
Lubię te nasze spacery, farbowania, farbnięcia, śmiech.
Lubię te nasze fikumiku i inne takie. Pierdolety w knajpie.
Lubię, kiedy mnie motywujesz.
Kiedy mówisz.
Kiedy.

... tak mi dobrze. odeszło stado baranów, zostały nieogarnięte przypadki - freaki 
my.

wtorek, 12 marca 2019

idzie wiosna. nie da się zaprzeczyć

Przez ostatnie 10 dni przeżyłam więcej niż kiedyś przez 5 lat. Tyle emocji, że ciało nie zdoła unieść, tyle emocji, że wiersz nie zdoła udźwignąć, bo palce nie zdążą umieścić spełnionych snów, marzeń, ekstazy i haju, które dane było mi poczuć. 

Tak. To się dzieje naprawdę. 
Mówię w piątek do J. na dachu: Weź mnie uszczypnij, abym wiedziała, że to jest na serio, k*rwa, że to jest prawdziwe, bo chyba mi się śni. 

Nic mi się nie śni. 
To Casablanca, Meksyk, Nowy York, Warszawa i Los Angeles. To wszystkie kontynenty, planety, oceany, gwiazdy i kosmos.
To the beginning of beautiful friendship.  Wtedy już...
To tu i teraz.
To plany na przyszłość.

środa, 19 grudnia 2018

melanż

sobota/niedziela

właśnie tak mnie wkurwia kiedy nie odbierasz
tak mnie irytuje gdy nie odpisujesz
sobie wymyśliłaś chyba że to melanż
że siedzę z kolegami i cię ignoruję
to nie tak to nie tak to nie tak 


~ Taco Hemingway - Fiji 


niedziela, 9 grudnia 2018

warto

Wszyscy wszystko wiedzą najlepiej. K*rwa. A niech wiedzą. Ich gównowiedza, ich wszechświat. Może poczują się jak giganty, wszechwiedzące Google, corpo. Warto pisać? Nie. Nie warto. Zamknij się w szafie i czekaj na koniec świata. Wszyscy się umartwiają przed tymi świętami. A to, że choinka wyblakła, krzywa, że druty. Korki, srorki, gałęzie. 
Święty Mikołaju, przynieś im rózgę. Daj im klapa w dupę. 

Świat jest piękny. Ubieram choinkę na impuls. O pierwszej trzydzieści siedem. Biegam ze śrubokrętem. Trzeba naprawić gwiazdki. Przepraszam, czas nie istnieje, czasu nie ma - jak to powiedziała Ż. 

Edit
Świat jest piękny. Ubieram choinkę na impuls. Biegam ze śrubokrętem. Trzeba naprawić gwiazdki.
Mamy całą wieczność, Kochanie. 

PS
warto.





rzadko wrzucam na pamiątkę "relacki" z insta - 
ale dziś wrzucam ;)

piątek, 16 listopada 2018

wracam z TV

Wracamy z TV. Idziemy w plener. Lampa grzeje, wali w oczy, we włosy. Intensywnieje powietrze. Trochę gęstej mgły przytula się do szalika z Pabianic. Oglądamy działki, domy, kamienice i marzenia. Zrobię to wszystko. Aleksandra powiedziała, że to TEN CZAS. Obiecałam, że przyjadę do Evy. Tęsknię za kotami. Tatuaż swędzi na zmianę pogody. Będzie padał śnieg. Zagoiłam się szybciej niż rozdrapałam. Rany mogą być wilgotne, kiedy używam ich esencji do tworzenia. Życie to sztuka. Miłość to s(zt)uka. 
Jeszcze się zakochasz. Twoja miłość będzie miała karmelowe włosy. Albo róże. Wkładane do herbaty nad ranem. Jeszcze ktoś przewróci twoje oczy do góry nogami. Jeszcze ktoś przyjdzie. Jeszcze ja przyjadę (na tamten koniec świata). Bo jesteś moim końcem świata, na który mogę uciekać, kiedy złe dzieje, potwory w łóżkach, brzydkie słowa, brudne sny. 
Dziś znów śnił mi się Pinokio. Powinnam więcej pisać. Książek. Kolejne życia, historie. Mnożyć chmury. Powinnam zapomnieć jak smakuje sen. Pieścić bezsenność. Może dlatego ciągle przychodzi. Bo nie potrafi wyzwolić się z pierwszego pocałunku. Może dlatego nie daje(sz) mi spać. Pamięć  o języku bywa piękna, ale i bolesna. Wszystkie kradzione pocałunki, usta, pozarywane noce, klatki piersiowe, westchnienia. 
Jeszcze się zakochasz w księżycu. W bladych porankach z zamglonymi oczami, które przychodzą na świat. W ciężkich chmurach, bo poczujesz pod nimi słonce i tlen. 
Jeszcze się zakochasz. Twoja miłość będzie miała oczy pełne whisky. Albo przyniesie filiżankę pełną czułej kawy nad ranem. 
Jeszcze ja przyniosę kawę. Jeszcze tutaj przyjdziesz (na początek świata). Bo jestem twoim początkiem świata. Pierwszą myślą, kiedy otwierasz oczy po śnie. Kolejną przy śniadaniu, następną - pod oknem. W drodze. Środkową - w środku dnia i ostatnią - na poduszce. 

Wracamy z TV. Wszystko dobrze. Wyluzowany program. Ze mną w głównej roli. Psychotrochę - Psychoprochów. Na szyi ciągle noszę bursztynowy różaniec. 
Idziemy na Lublinek. Zawsze tak nazywam to Twoje Uroczysko. Zawsze smakuje mi tam wódka. Pijemy Ciemne Książęce i księżyc pada jak deszcz. 
Przyciemnione światło wskazuje na późną godzinę. Albo na sztukę. Artyści wszystko robią inaczej. Każdy jest inny. Każdy jeździ na inne wywiady.

Ty jesteś mega medialna. Nie jesteś jakąś taką lalą. To fantastycznie niesamowite. Jesteś taka fajna dupa. 

Wracamy z TV. 
Jestem trochę pijana.
Jestem. Jesteśmy.

niedziela, 11 listopada 2018

a potem opowiem ci o wszystkim

To są imprezy, Kochanie. Na takich imprezach się pije. To są bolesne kace, kiedy głowa toczy się od łóżka aż pod stół. To są toasty pełne róż. Ściany, które przytulają się do pleców. Łazienki pełne. 
Tyś jest. Taką mocą moją, której żadna wódka nie ugasi. Ani pragnienie - nie uspokoi. Tyś jest pełna - wszelkiego dobra. Poezjo! Przesuwamy się na północ. Tam będzie chłód. 
Tutaj jest upał. Balkony przepalane fajkami, których nie trawię. Marynarki z popiołem. Usta wilgotne... 

To są imprezy, Kochanie...Nie zrozumiesz... Mokra musi być cała kuchnia, lepka od śliny. Okna zaparowane,  lustra, oczy... 
Kac po wszystkim. Kiedy głowa toczy się od łóżka aż pod stół.

środa, 5 września 2018

List do przyjaciółki

Są rzeczy, których powinno się zabraniać. 
Są zachowania, które powinno się leczyć. 

Masz jobla na moim punkcie.
To pewne. 

To pewne, nieustające i niewątpliwe.

Nie zniosłabyś mojego życia teraz.
Wszędzie wolność.


niedziela, 25 marca 2018

że

Pomyśl o tym, że będzie wolność. Że będziesz leżeć na łóżku obok miłości swojego życia. Że będzie dobrze, będzie alternatywa. Że.

Taras dziś pachniał słońcem. Słońce - tarasem. Mam za sobą wiosenne porządki - te pierwsze. Igły i nitki. Uwijamy się. To lepsze niż siłownia. Siła
na przyszłość.

Wolisz być kamieniem? 
Kamień nie mówi, a istnieje. 
Istnieje niemy. Boli mnie
brak ust w kamieniu.

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...