melisa już na mnie nie patrzy
ty nadal nie potrafisz stąd wyjść.
krzyczysz: zacznij od nowa od nowa
wiesz co? nie zesraj się.
spójrz
ile razy twoje palce mnie widzą
jak głośno tu przychodzą
jak wszystko słyszę
jak zdejmujesz b(ie)liznę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała sól. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała sól. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 kwietnia 2019
piątek, 26 października 2018
wtorek, 27 marca 2018
Love Is Everything
Szejn nie była szczęśliwa.
Jane Siberry - Love Is Everything
(sezon 2, odcinek 11)
sobota, 1 lipca 2017
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
konsekwencje (deszczu)
Nic tak człowieka nie prześladuje jak słowa, których nie wypowiedział.
woda
mam cię w nosie
- powiedział deszcz
cierpi na bezsenność
cały świat
lubi padać
na twarz
krople umierają ciągle
bo ciągle rzucają się z nieba na łeb
(i szyję)
przyszło ci kiedyś do głowy aby dotykać ust i światła?
czekaj
jeszcze chwilę popatrzę
zanim deszcz zmyje to co niemożliwe.
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
autostrada
Najwięcej myśli mam w kościele i na autostradzie. A może się jutro spotkamy? Nieważne. Jutro jest dzisiaj, a dzisiaj zaraz się skończy i stanie się wczoraj. A wczoraj to za późno o całe dzisiaj.
Ksiądz przynosi piękne kazanie. W takich chwilach mam ochotę wybaczyć całemu światu. Wszystkim ludziom, od których kiedykolwiek dostałam kopa albo między gały. Nie, nie mam siniaków. Zeszły w kościele. Jedziemy dalej. Gadają do mnie drzewa. Uroczę się. Zauroczyłam się. Za.
Zawsze jest za późno. Nie, nigdy nie jest za późno. Póki jest ziemia i życie, to wszystko może się zmienić. Na lepsze. O niebo lepiej. To tak na później. Niech będzie pochwalony. Jak najlepszy deser. Pójdziemy do parku. Za rękę, za dwie, za usta. Nie czytaj moich listów. I tak ich nie wysyłam. Do nikogo. Opisuję złudzenia i złuszczenia naskórka. Mijam kilka snów. Tych do ciebie.
Za lasem skręcamy w prawo. Jest słońce. Odcinają prąd o dwudziestej trzeciej.
Lubię taki spokój.
sobota, 8 kwietnia 2017
skutki czasu
to jest jak kilka dawnych imion
dotknięte łodygi zadrapane wspomnienia
szpilką
czerwone buty zawsze były na topie
wiatr od szklarni
moje nagie sutki
resztki które wypluwam na podłogę
po tym co nie na wieczność
ukryj się dobrze
tak aby nie było widać
tak aby nikt nie zobaczył
dotknięte łodygi zadrapane wspomnienia
szpilką
czerwone buty zawsze były na topie
wiatr od szklarni
moje nagie sutki
resztki które wypluwam na podłogę
po tym co nie na wieczność
ukryj się dobrze
tak aby nie było widać
tak aby nikt nie zobaczył
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Początek czerwca
Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...
-
Pabianice, to nie miejsce, to stan umysłu.
-
Dla N. i dla G. Mała dziewczynka miała wczoraj urodziny. Był tort i pewnie świeczki (w oczach), wszystkiego najlepszego , chociaż świec...
