Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki mydlane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki mydlane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

walk(a)

Było późno, była godzina "nie wiem która". Mieszkanie - nie wiem, jakie. Wynajmowane gdzieś, w wielkim mieście, świecie, w tłumie nie można było siebie odnaleźć. Co kilka minut zmieniała się piosenka. Zmieniały się ręce. Nie wiem, po co tam przyszłam. Co kilka minut bolało.
Potem piło się dużo, duszno i radośnie. Zobaczyłam cię. Moje usta drżały. Przy twoich. Szeptem próbowałam - żeby niczego nie zburzyć w tobie, niczego nie zakłócić.

Twój dotyk jest jak moje pismo.
Taka delikatność zdarza się raz na jeden świat.

dzisiaj 
szukam bloga. 

jeśli znajdę tamtego bloga 
to oszaleję. 




ZΛYDE WØLF feat. Ruelle - Walk Through The Fire

sobota, 18 kwietnia 2020

maski

znajduję twoje nowe życie
masz włosy w kolorze jabłka i kroisz krzywo chleb
dzieci się bawią skacze pies
masz łóżko polowe i kilka hektarów dróg
możesz wybrać jakąkolwiek.

jakąkolwiek - ma w sobie jasny poranek i mgłę
bo jest niezbadane nieuderzone jeszcze
w twarz
niedookreślone ma źrenice
i płeć także pozostaje niedookreślona

chciałaś być chłopcem - jak smutno
teraz już tylko ci się śni
cicho bandażujesz piersi
nie jesteś chłopcem - jesteś wariatką

on chciał być królem - w koronie
z twoich łez
został maczo.

sny i wyobrażenia o życiu rozmijają się na chodnikach
nie dotykają rzeczywistości i nie całują nas w policzek
przechodzą nam jak czkawka popijana wodą 

słyszysz? tam za twoimi żebrami uśmiechają się
konwalie dzwonią policzki dzwonki
słyszysz?
umiłowanie nie może być ciche jak powietrze

uważaj na to co chcesz zmienić w swoim życiu w swoim ciele
bo ciało to świątynia a życie to wszystko
w czym może świątynia oddychać. 

oddychaj więc głośno
w masce gubi się tlen.

czwartek, 9 maja 2019

rosa

Przecież mogę. 
Czekać na SMS-y od ciebie. 
Chociaż prawie nikt dziś już SMS-ów nie pisze.
Chociaż zmieniłam numer telefonu. 
Możesz być SMS-em w moich snach.


Nie rozumiem, dlaczego wtedy ten zapach wydawał się nam najbardziej intensywny. Nie rozumiem, dlaczego wtedy tak pięknie wnikał we włosy. Bujaliśmy się pomiędzy blokami. Osiedle w objęciach bzu zdawało się być wyjątkowe. I powietrze także. Nie było jeszcze tej małej, jaśminowej Lodziarni TraLaLa na rogu. Ani paczkomatów, do których ostatnio często przychodzę, aby odebrać zaklejone na taśmę pudełka. Nie było piekarni, w której mała Amelia ciągle robił bleh, ani stacji na rowery. Było tak trochę pusto. Beton i kilka kwiaciarek z wiadrami. W wiaderkach kwiaty. Brama była wolna od klucza i prądu, a na boisko przychodziło się bez zabezpieczenia. Obejmowało huśtawkę ramionami. To były czasy bardziej surowe, czasy jak beton, na którym przesiadywałam w białej koszuli pod starą podstawówką, aby się wyciszyć albo żeby się wyryczeć z porażki. Najczęściej wyłam na schodach, opierałam dłonie o policzki, policzki o dłonie. Rozmazywałam czarny makijaż. Chciałam się wtedy wyrwać. Wyrwać z tego wszystkiego, co nie było moje,co nie pozwalało mi oddychać. Chciałam się oczyścić. Być sobą tak na serio. Ile było tęsknoty za tym, czego nie można dotykać? Ile procent samotności w samotności? Miałam jeszcze papiery. Krzywe spojrzenie na wszechświat i ciepłą krew jak lato. Dzisiaj zdarzyłam się chłodniejsza, ale szczęśliwa. A ty drżysz w obawie, że wróci tamta wiosna. Nie bój się: tamtej wiosny już nie ma(m). Wszystko się kończy. Wykańcza. Stare ścieżki zarastają trawą. Stara studnia nie robi już wrażenia. Nie bój się. To tylko przestrzeń czasu, który Ci się przypomina, bo zdarzyła się ta przestrzeń w tamtych nas. Razem na miłość boską przy Brzóski. Tak Ci się wydaje, że tamte miejsca straszą i chodniki straszą, Tak ci się wydaje, że znów mogę siedzieć na zimnych schodach. Dzisiaj chcę być inna. Chcę być twoją Rosą na policzkach albo inną Rosą... Jeśli zechcesz. Możemy iść za szkołę albo bujać się po starych boiskach pomiędzy kwiaciarniami, których już nie ma. Biegać drogą, którą zatarł czas. Możemy wędrować za rękę do świtu, wieczorami wdychać biały bez. Przy otwartym oknie. Możemy być bzem przez chwilę. Nie inaczej. Przecież mogę. Czekać na SMS-y od ciebie. Chociaż prawie nikt dziś już SMS-ów nie pisze. Chociaż zmieniłam numer telefonu. Możesz być SMS-em w moich snach.

wtorek, 8 stycznia 2019

Jestem w momencie umiłowania. W momencie samoświadomości. Kiedy wiem, czego chcę, a czego nie chcę. Jestem w momencie rozwijania wyobraźni i skrzydeł. 

Uczę się. Poranków i nocy. 
Uczę się miłości. 
Uczę się wybaczania. 
Uczę się człowieka.
Uczę się siebie.  
 
Ale już wiem, że jeśli wypierdolę się na zakręcie, to się podniosę.  

poniedziałek, 17 grudnia 2018

bo czasem nie można się uwolnić

to nie jest cisza
tak ci się tylko wydaje że cisza
jeszcze przyjdziesz

od niektórych miejsc
ludzi
zdarzeń
nie można się uwolnić. 

piątek, 2 listopada 2018

w inny sposób

Coś mi daje, coś mną powoduje, coś popycha, inne odbiera mowę. Coś mam - do załatwienia, jakąś kawę - do wypicia, chmurę - żeby wstrzymać deszcz. Twoje usta - do ukrycia, bo jeszcze nie wiem o nich wszystkiego. 

Myślę, że jest inaczej w powietrzu, chociaż niektóre rzeczy pozostały niezmienne. Bo mają drugie dno i kolejne życie...
I możesz chwycić o każdej porze, żeby przysunąć.

Od tych dni bardzo bolą mnie włosy. Zaduszne ulice i kadzidlane myśli, zapach cukrowej waty - świec pomieszanych z cukrem. Moja depresja - tkanka tłuszczowa. Twoja wielka miłość - rozmazana na policzkach. 
Jestem. Jesteśmy. Jeszcze 
tylko z popiołów podniosę kilka marzeń. 
Pozwól. Poczekaj.
Chociaż przez chwilę popatrzeć 
w inny sposób. Popatrzeć. 
po...

wtorek, 9 października 2018

kiedy

Kiedy wychodzimy na kawę, pijemy kawę i wracamy. Kiedy jest dobrze.
Kiedy nic nas nie tłumi.
Żaden tłum.
Wszystko, co obce, staje się obojętne. 
Kiedy życie ma smak.
Kiedy mam czarną koszulę, a ty się nią zachwycasz.
Kiedy sen jest krótszy od długiej zimy. (Jeszcze nie ma zimy).
Kiedy jesień mruży oczy i czas.
Nocą. Albo dniem. Do wyboru. Jakkolwiek.


Ja, Wila, Ag. Brakuje Ż.

Z przyczyn niezależnych od jesieni.


Patty Ryan, Love is the name of game 

-  druga. zaraz po Danucie 😂

poniedziałek, 18 czerwca 2018

niedziela, 17 czerwca 2018

sobota, 9 czerwca 2018

inna bajka

A gdybym tak opowiedziała ci swoje życie? Już widzę to twoje zdziwienie...
Jedna noc to za mało.

A gdybym ci tak opowiedziała?

#wolnośćjestzajebista


czwartek, 24 maja 2018

light

Teraz jest noc. Piję niezdrową colę light, popijam księżyc, nie zapalę papierosa. Nie palę. 
Ale dziś liczę twoje nałogi. Możesz mieć ich więcej ode mnie (nawet sny). 
Ciągle śni mi się kobieta o jasnych włosach. Przychodzi, pali fajkę, uderza okiem w sufit. Próbuje mnie pocałować. Jest dziwką. Luksusową, bez gumki. Brr...
Wzdrygam się. 
Przeszłość mnie dotyka. Dotykam kubka w kropki. Zbierasz naklejki na kawę do eMki - dla mnie. To miło. Taki gest. Od eks.
Mamy dziwną bajkę, "Kochanie"...
Po rozwodzie. Mówisz: "jedź, kup sobie buty, musisz mieć do TVN-u, kup sobie zegarek, masz świat, w skyshopie będzie wszystko, wierzę w ciebie, jest elegancko i na biało, możesz śnić". Ostatniego nie mówisz. Sama to dopowiadam, doklejam słowa jak papierki samoprzylepne i próbuję ocieplić.
Udaje mi się. Bo przecież można zjadać lód i nie marznąć. Od środka. Można przepalić w sobie żarówkę i świecić, można wyjebać komuś w zęby i udawać, że to amatorski boks, można spodnie zdejmować, przez biodra, bez odpinania. 
Kupuję mniejszy rozmiar. Sprzedasz dla mnie duszę? 
Zastanów się, ile było wrażeń... tamtych ulic... 
To jak pościg. Pamięć jest jak pościg. Ciągle mnie dogania... 
i Ty.

Druga trzydzieści. Nie mogę zasnąć. Przypomina mi się melisa na uspokojenie. Powinnam ją zrobić. Powinnam zamoczyć w niej głowę. 
Aby mi się odnerwił wszechświat.

wtorek, 1 maja 2018

aseksualny

Scena smutna. Pociąg. Akt długi, aseksualny

Z boku

Ona ziewa. On ziewa. On czyta Chatę. Ona książkę o bliskości Ojca Pio.
On ziewa. Ona poprawia nagą stopę.
On ziewa.
Romans wszech czasów. 

Po skosie

Ona w necie. On milczy. Ona ziewa. On śpi.


Pociąg za Lublinkiem hamuje awaryjnie.
Ktoś chciał się zabić.

Upadamy na podłogę. Mam przed oczami siatkę pragnień, grupową taxi albo tajemniczego Ubera. Będą siniaki. To ciemna przestrzeń nocy i las.
Za chwilę przyjedzie policja, straż pożarna - pewnie będą próbowali coś wytłumaczyć. Że na torach się nie pije, a na pewno nie zabija. Może podeślą jakiegoś psychologa. Księdza...
Ludzie bywają nieszczęśliwi. Bywają nieszczęściarzami. Nie potrafią ze sobą rozmawiać. Bywają znudzeni w związkach i pijani na Lublinku.

Wracam z Kalisza. Zegar wskazuje noc. Jestem wolna. Jestem szczęśliwa.
Nie liczę czasu. Liczę cuda. 

środa, 11 kwietnia 2018

home

Piję kawę w srebrnej marynarce. Po rozwodzie
nawet mleko smakuje inaczej.



Marietta Fafouti feat. Tareq - Home

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...