Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #pokochajsiebie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #pokochajsiebie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2020

patronite

Kochani, 

założyłam Patronite, aby rozwijać skrzydła, realizować ciekawe projekty, być w sieci, poza siecią, tworzyć nowe, robić filmy. Zachęcam do reakcji wymiany. 

Chaos i inne piętra posiada już 11 Patronów. Dzieje się :) Ty też możesz zostać Patronem. 

Dostęp do grupy Chaos i inne piętra w cenie kawy :D Przyłącz się do NAS! Przyłącz się i zróbmy razem videoFazę!

www.patronite.pl/chaosiinnepietra - przejrzyj programy i cele, zobacz, jakie mam dla Ciebie przywileje, zobacz, co możesz otrzymać :) 

https://www.facebook.com/groups/247474986475313/ - zapisz się do prywatnej grupy Chaos i inne piętra :) Znajdziesz tutaj wiele nowinek, historii osobistych, marzeń, a także ekskluzywne materiały liryczne, teksty przedpremierowe, zdjęcia, teksty z przeszłości, rękopisy. Będę Twoją kawą, Twoim cukrem, Twoją neospazminą. 



chaos

wtorek, 14 stycznia 2020

palce są jak emocje i usta

moja autobiografia 
byłaby jak science fiction
chaos


Zmieniłam się. Człowiek ma w sobie miejsca pełne zmian. Człowiek jest miejscem, w które wkłada się. Palce, emocje, usta. Człowiek jest zmianą. Zmiana staje się człowiekiem. Zmieniłam się. Jestem zmianą, miejscem pełnym zmian, miejscem, w które wkłada się palce, emocje i usta. 

2019 - jaki był? To był rok trudny. Rok pełen zmian. Rok pożegnań, rok ludzi, których nie chcę pamiętać. Albo może chcę... Bo bez pamięci nie ma książek, nie ma tych wszystkich psychoświatów, wariatów, świrów. Jakby ktoś 3 lata temu powiedział mi, że diametralnie będę inną opowieścią - nie uwierzyłabym. Byłam tchórzem. Byłam niby zajebistą, a tak naprawdę zahukaną dziewczynką, która żyła w świecie urojeń. Dziś ciężko mi uwierzyć, że sukces goni sukces, że steruję własną firmą (i wychodzi mi to naprawdę dobrze), że mam markę. I patrzę sobie głęboko w oczy. Wtedy - zahukany dzieciak (jeszcze). Dziś - człowiek otwarty z klucza, a przede wszystkim wolny. Mogę żyć tak, jak kocham. W imię swoich przekonań. Mogę pielęgnować wartości, które są dla mnie najważniejsze na świecie. I mogę robić to, co kocham. Obejmować te wszystkie przestrzenie. I to, co mnie kręci, podnieca. Być mogę. 

Dbam o zdrowie. W tym wieku, to już chyba pora? Heh, aż boję się pomyśleć, co stanie się za 4-5 lat z tą moją przesadną dbałością. Witaminy, suplementy, naturalne produkty, bio-sro, eco-sreco, siłownia, treningi, dieta... Zrezygnowałam z frytek i produktów "ubocznych". Zrezygnowałam z tego, co tuczy. Mam swoje ideały w wersji "fit-srit". Jestem dziwna. Dziwnie się porobiło. Mocno trenuję ręce, abym mogła utrzymać pióro. Czasem pozwolę sobie na czekoladę - Milkę z dużymi orzechami, cholernie uwielbiam orzechy. I tej słabości się nie wyrzeknę (nie wszystko musi być idealne ;). Chociaż wyczaiłam ostatnio czekoHit, taką bez cukru. Lubię w sobie te etapy zafiksowania (pewnie znów za miesiąc mi przejdzie albo znajdę inny punkt zaczepiania, wytrych - będę robić rajdy albo zapiszę się na judo). Nakręcam się na coś, tak mocno, że aż mnie ściska w żołądku, nakręcam się i tak musi być, bo tak sobie wymyśliłam. Muszę to robić. Muszę nakręcać się na coś, aby przerzucać te wszystkie myśli związane z lękiem, że ktoś przyjdzie i znów zabierze mi wolność: słowa, moje miłości. Nie - nie będzie żadnych ślubów, chyba że - w Meksyku. Hehe... Tam można wszystko. 

Pamiętam. Rok 2013, poprawka: początek roku 2013. Po Sylwestrze. Szłam do Ciebie oglądać kolorowe światła kamienic z kuchni. Będzie pachniało ciasto. Myślałam.
Poprawka: Uciekałam do Ciebie. Ciągle uciekałam... 
Wiesz, Przyjacielu... z piekła trzeba uciekać... 

Zmieniłam się. Pokochałam wino. Kręci mnie eleganckie trzymanie kieliszka za nóżkę. Podnieca mnie widok kawy w filiżance i delikatna pianka na ustach. Zatrważają kobiety tarzające się po podłodze, pijane i uwalone facjaty. Ubolewam nad zapijaczeniem. Nudzę się w towarzystwach bez twarzy. Mdlą mnie rozmowy o gównach. Wolę tańczyć z klasą. 

Zmieniłam się. Nie oszukuję swojego serca. Wierzę tylko tym, którzy mi ufają. Nie zwierzam się tym, do których utraciłam klucz. Bo jeśli ktoś zamyka drzwi przede mną, to ja zamykam okna. 
Zmieniłam się. Rozklejam się na filmach o miłości i na reklamach, ale mam twardą rękę do biznesu. Pamiętam jak mówił - nie dasz rady, nie nadajesz się, zginiesz beze mnie... jesteś nikim...

Przyjacielu... pamiętaj - NIGDY NIE DAJ SIĘ ZŁAMAĆ. Tylko wiatr może łamać patyki...  

Każdy ma swoje traumy. 
Każdy ma...

Moje przeszłe traumy motywują mnie do tego, abym dziś była szczęśliwa.

środa, 18 września 2019

moja dusza jest w porządku

Boshe, jakim ja jestem wrażliwcem p*erdolonym. Myślałam, że "zjajałam", że wyrobiłam w sobie tę twardość (za pomocą śrubokrętów i młotków), że to, że tamto. A ja? 

Czasem płaczę z radości.

Piję kawę i się wzruszam.
Ciągle się wzruszam.

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

amerykański chłopiec

Wzięłaś to, co się stało na klatę i zastosowałaś gardę. 
Teraz to już tylko sukces.

I.W.G.

Jeśli życie postawi cię pod ścianą:

🗝 wyobraź sobie, że w ścianie są drzwi
🗝 wejdź na ścianę
🗝 poklep ścianę po ramieniu i powiedz: zburzę cię, jak tylko przyniosę młotek 

albo... 

Przyniosłam młotki, śrubokręty, wkrętarki i inne zabawki - tam, na Pojezierzu teraz jest inaczej. Biało... Szumią drzewa i drabiny. Wchodzę na czwarty stopień albo maluję na teleskopie sufit. Od sufitu pękają mi żyłki w oczach, ale lubię tę robotę. To taki nowy rodzaj siłowni, fitnessu - nowy u-rodzaj. Uwaliłam się farbą, we włosach miałam trochę śniegu, kiedy ostre słońce sierpnia pukało do okien. Ktoś pomylił porę na miłość. Ktoś poprzestawiał układy (międzyplanetarne utkane z gwiazd). Rozkręciłam i zdemontowałam wszystkie lustra, półki, meble, mebelki (te, które nie zostały wyniesione przez czas). Szpachla też się przydała do życia. 
Tak - robię remont tamtej przestrzeni, która gdzieś jeszcze dusi mnie, jak to schyłkowe słońce złotego sierpnia, jak sny. O Tobie. Bo przychodzisz i robisz tę nadzwyczajną rozpierduchę. Przynosisz szum. 
Szum ptaków na boisku wydaje się nie posiadać końca. Poszłam na huśtawki. W głowie mi się nie mieści, jak bardzo zmienił się "tentamten" świat. Już powracam. 
Jednak miejsca są już mocno inne, inaczej smakuje kawa ze starej filiżanki, inną łyżką próbuję wymieszać mleko. Mam nową sąsiadkę - a nie, przepraszam, bo znałyśmy się w tamtym życiu. 
Nie mam dzieci, męża, kota, psa. Nie mam zobowiązań. Nie żyję w opcji 2 plus 1, 2 plus 2. Żyję w opcji: 8 - to nieskończoność. 

Wczoraj wypiłam trzy lampki wina. Było nas dużo i każda z inną historią. Jedna smutna, druga słoneczna. Trzecia zamyślona, kolejna - o różowych (winach) i czerwonych policzkach. I amerykański chłopiec (tak mnie nazwałaś) w czapce z dachem - może zostanę? Dekarzem? 
Ostatnie tygodnie znów pokazały mi, jak wiele człowiek może znieść. Jak wiele potrafi. Nie stanęłam pod ścianą i nie przyniosłam młotka, aby ją zburzyć (to wymagałoby czasu). Ja po prostu zaczęłam przenikać przez mur. I jakaś magiczna siła wciąż pcha mnie dalej. W ramiona... 
Twoje? Czyje? 

Jest dobrze. Znów szumią ptaki. Takich spotkań się nie zapomina.

piątek, 9 sierpnia 2019

najlepsze

SIA gra.

Szukam sprzętu do.
Wszędzie remonty. U mnie remont i remanent - wnętrza, tamtego mojego lokalu na pierwszym piętrze, życia. Napływają wspomnienia - gdzieś Pojezierze i reszta. Widok na huśtawki, boisko z balkonu. Gitara w deszczu. Wspólne kawy - tak dawno, dawno temu.

Stawiam grubą krechę, kropkę nad i, czy cokolwiek innego w tym popieprzonym serialu. A może skończył się tylko tamten sezon? Będzie nowy. Wolny od błędów, wolny od zmęczonych piaskiem powiek. Wolny od zabezpieczeń. W tle muzyczna Underneath The Mistletoe. Świetnie. Jestem niedopasowana.

Dygresja: 

Do wynajęcia dwupokojowe mieszkanie na Bałutach.
Ktoś zainteresowany? 
Kontakt priv. 

StopKlatka.
Akt notarialny przechodzi do histerii. Bo jeszcze jestem trochę histeryczna. Bo jeszcze mam swoje potwory, swoje ślady na koszuli, diabły - pod koszulą. Czarną, białą - nieważne.
Coś się dzieje. Coś się tak mocno dzieje, ale jeszcze nie mogę krzyknąć. Milczenie mnie dusi. Aż się we mnie gotuje to całe milczenie.

Co u mnie?
Do wynajęcia dwupokojowe mieszkanie na Bałutach. 

Życie mnie zmienia. Ja zmieniam - swoje życie na lepsze.
SORRY - teraz już na najlepsze :) 


Sia, Footprints

sobota, 29 czerwca 2019

inna wersja


inna wersja. 

życia

wyszłam z pierwszego świata. 
mam ten drugi, który teraz stał się pierwszy.
nie ma już dwóch
światów.

wszystko jest
pewne.

świat jest światłem.

czwartek, 11 kwietnia 2019

teraz mi dobrze. odeszło stado baranów, zostały nieogarnięte przypadki - freaki

Aktualnie myśli moje dobre i piękne przy świecach.

Wracamy chłodnym wieczorem, ale w sercu rozgrzana wiosna.

Jak wydasz nową powieść, to sama zobaczysz, że pierwszego dnia serwery jebną.

Majaczysz. 
Nie majaczę. 

Pomajaczone

Będziemy w maju. 
Maya będzie w maju. Rozdarte serce przypomina różę, z której stopniowo odpadają płatki. 
W McCafe lecą szklanki. 
Najpierw premiera, a potem pojedziemy nad morze, aby wypić szampana na plaży! Tak, tak, zrobimy to.
Będzie zjawiskowo opijane. 
Lubię te nasze spacery, farbowania, farbnięcia, śmiech.
Lubię te nasze fikumiku i inne takie. Pierdolety w knajpie.
Lubię, kiedy mnie motywujesz.
Kiedy mówisz.
Kiedy.

... tak mi dobrze. odeszło stado baranów, zostały nieogarnięte przypadki - freaki 
my.

wtorek, 2 kwietnia 2019

szczęścia. szczęśliwości. szczęściutka. szczęśliwe oczka, usteczka

Zemsta? Ale po co?

Chcesz się zemścić na fałszywkach, pseudoprzyjaciółkach, starych, zesranych "miłościach", tych, którzy życzyli ci najgorszego? Nie musisz. Bądź po prostu szczęśliwy. 
Nic tak bardzo ludzi nie wkurwia, jak fakt, że odnosisz sukces, jak fakt, że masz zajebiście udane życie. 


#takietamzżyciamądrości #ilovemylife



Robbie Williams, Love my life 


I love my life 
I am powerful
I am beautiful
I am free 
I love my life

I am wonderful
I am magical
I am me
I love my life

wtorek, 19 marca 2019

wszystkomyślnie

Wszystko wygląda inaczej, kiedy inaczej patrzysz, gdy słuchasz innych piosenek, (nie)przyjaznych dla ucha, przyjaźni, miłości - ocean. Lubię wracać późno do domu. Naćpałam się antybiotyków. Ludzi. Dobrze mi tak. Oddycham. Chusteczki z Biedry oszczędzają mój głos. Rzucamy w siebie czułością i mięsem. Kochanie, nie tak szybko... Poczekaj. Za chwilę zmieni się pogoda na wiosnę. Za chwilę będą ptaki. Możemy tak doskonalić siebie i swoje perwersje. Możemy tańczyć. K*rwa, nie umiem tańczyć, ale umiem robić dobrą pogodę. Ducha, świata. Umiem robić usta-usta. 

Na naszych drogach wyrastają ludzie: jak chwasty i jak kwiaty. U mnie ogród z kwiatami. Chwastów pozbywam się w tempie światła. Nie lubię zachwaszczać ogrodów i pragnień. 
Nie ma rzeczy zakazanych. Kiedyś była granica. Były słupy asekuracyjne, druty prądotwórcze. Dziś jest poezja, mieszanka wybuchowa, perspektywa światła. Dziś jest cholernie mocno rozmazana kredka pod okiem. Lubię tę rozmazaną kredkę. Każdy ma brakofazy, chudnę kolejne 2 kilo, każdy ma świra.

Kochanie, poczekajmy do rana... pójdziemy obudzić ptaki...



 inaczej. lekkomyślnie

w inną stronę porozrzucaj kredki
patyki
ręką zaglądaj w okna
oczami zjadaj człowieka
niech patrzy
na twoją czułość
niech mu się zrobi miękko
psychicznie

czwartek, 21 lutego 2019

wizytówki


Pani Redaktor Wielka.
Selfik w oplutym lustrze, kawałek zamazanej twarzy.
Bez kija nie podchodź.


___

Liczy się to, co masz w głowie. A nie to, co nosisz na powierzchni.

poniedziałek, 11 lutego 2019

wtorek, 8 stycznia 2019

Jestem w momencie umiłowania. W momencie samoświadomości. Kiedy wiem, czego chcę, a czego nie chcę. Jestem w momencie rozwijania wyobraźni i skrzydeł. 

Uczę się. Poranków i nocy. 
Uczę się miłości. 
Uczę się wybaczania. 
Uczę się człowieka.
Uczę się siebie.  
 
Ale już wiem, że jeśli wypierdolę się na zakręcie, to się podniosę.  

niedziela, 9 grudnia 2018

warto

Wszyscy wszystko wiedzą najlepiej. K*rwa. A niech wiedzą. Ich gównowiedza, ich wszechświat. Może poczują się jak giganty, wszechwiedzące Google, corpo. Warto pisać? Nie. Nie warto. Zamknij się w szafie i czekaj na koniec świata. Wszyscy się umartwiają przed tymi świętami. A to, że choinka wyblakła, krzywa, że druty. Korki, srorki, gałęzie. 
Święty Mikołaju, przynieś im rózgę. Daj im klapa w dupę. 

Świat jest piękny. Ubieram choinkę na impuls. O pierwszej trzydzieści siedem. Biegam ze śrubokrętem. Trzeba naprawić gwiazdki. Przepraszam, czas nie istnieje, czasu nie ma - jak to powiedziała Ż. 

Edit
Świat jest piękny. Ubieram choinkę na impuls. Biegam ze śrubokrętem. Trzeba naprawić gwiazdki.
Mamy całą wieczność, Kochanie. 

PS
warto.





rzadko wrzucam na pamiątkę "relacki" z insta - 
ale dziś wrzucam ;)

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...