Pokazywanie postów oznaczonych etykietą halucynacje migdalove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą halucynacje migdalove. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2019

przestaje(sz) boleć - w kilku aktach

Dostaję pierdolca
w kilku aktach

 ***

zamarzły żetony poetyckie

że to my
mamy zmarznięte serca
serduszka?


odłamki 

Odłamki szkła - jesteś pijana
kieliszkiem...  O! Młodości! Stuknij się
ze mną - możesz wszystko.

W każdej chwili możesz
wyjść.
Iść przed siebie.

Nie każdy może iść przed siebie.
Nie każdy może wyjść.
Nie każdy może. 

Masz zmasakrowane czasy
przeszłe. Maski naciągasz na twarz. Twarzą się staje - kaptur.
I przyszłe też przyjdą
jak ludzie nadęci. Natrętni. Znów będziesz - uciekać
przed śliną złych
mężczyzn, kobiet.

Nad rzeką będzie spokojnie.
Nad rzeką będzie spokojnie.
Harmonijnie.

Nie każdy może iść nad rzekę.
Nie każdy może.


lubię kiedy lubisz

Kiedy masz rację - mam pasję. Zjem na kolację
sny. Oni tam jeszcze siedzą i czekają aż przyjdzie duch.
Wierzysz w duchy?

lubię kiedy mnie rysujesz
lubię kiedy mnie piszesz
lubię kiedy cię piszę
lubię kiedy mnie pijesz
lubię kiedy lubisz


jest jakaś dziwna noc w tym wszystkim jesteś ty i ja  

lovely.
będziemy smarować strupy
w nosie
- będziemy mieć wszystko.

w dupie.


złe suki 

suki są złe
suczą podsuczają tęsknotę.


dobre suki

wspólne talerze
wspólne filiżanki
jedna tęsknota
wspólne łóżko.


film - napisy końcowe

i to by było na tyle
przestaje(sz) boleć.

wtorek, 9 lipca 2019

parków jest 88

Jestem we wszystkich parkach jednocześnie, pada deszcz. Parków jest osiemdziesiąt osiem. Jeszcze nie zwariowałam (do reszty) - do szału brakuje mi kolejnych twarzy. 
Twoja twarz jest obca i ciągle oddala się ode mnie. Mimo że próbuję napisać list, próbuję wysłać. Ciągle rysujesz moje serce. Masz ostre zęby. 
Czy wiesz, że nie jestem jadalna? Czy wierzysz w przeznaczenie? 

Podobno rozum traci się najpierw, potem traci się serce. Podobno serce to mięso. 
Możesz jednak mnie zjeść. 
Zacznij - tu są usta. Proszę, weź trochę. 

Jeszcze czuję jak pada na mnie (nie)poświęcona woda. Czuję, mam mokre ramiona. Pabianice są mokre. A ty czekasz i czekasz. Tyle razy obiecywałam ci tę kawę z mlekiem, z kokosem, na Marsie. 
Coś mi się popieprzyło. Za długo pada. 

o 21.21

o. 

Obrazy się zmieniają. Twarze przechodzą przez jeden czas, lądują w drugim czasie. 
Zbieram z Julianowskiego kilka wspomnień. Biegam ścieżką, którą ktoś porzucił nad stawem. Ścieżką pełną półprawdy, pełną wody. Znów mam mokre ramiona - Ty masz mokre pretensje. 
Nie słodzę gówna. Nie! Już więcej nie posłodzę gówna. 
Nie wszystko można odzyskać, ale zawsze można zacząć od nowa. 
Zamykam okna. To mi się tylko wydaje. 
Już czas zmienić tryb na wszystkomogący. 
Bóg nauczył mnie skrzydeł. Noszę różaniec. Mam róże. 

Nie wszystko można odzyskać, ale zawsze można zacząć od nowa. 

poniedziałek, 27 maja 2019

pijane obłoki i sny

Lubię tę pustkę, pustkę. Tę p*erdoloną, psychiczną pustkę. Pustkę, w której jest ciebie tak pełno. Lubię taką tęsknotę do białego rana, kiedy łokieć wpada do kieliszka i płacze z zimna, bo szkło jest zimne i może porozcinać powieki. 

Jest pełnia. Ludzi, wiosny, której nie ma, bo maj zrobił nas w bambuko, w małą, szklaną rosę na policzkach. 

Karmisz się czasem mną i majem. Bo mnie także nie ma w miejscach, w których szukasz. Bo zostały tam tylko ślady wydrapane na koszuli, wypalone drzewa. Miejsce, gdzie brama zamyka się i otwiera pokrył kurz. Schody stały się ślepe, a motyle ubogie w skrzydła. Słyszysz? Może za rok będzie lepsza wiosna, może księżyc nie spuchnie od choroby sierocej, może nie będzie się urywał? Słyszysz? Może za rok ktoś powie: weź most i podaj mi rękę, pójdziemy daleko, boso, bo bosa może być tylko miłość. Aż. 

Nie teraz. Teraz mnie nie szukaj. Będę daleko, za tamtą i tamtą wyspą. Będę zmieniać ląd. 
Nie szukaj mnie, bo w powietrzu jest puch, zbyt czuły i gwiazdy zawieszone na atramencie, w nocy.
Będziemy przepływać przez korytarze. 
Będziesz się gubić jeszcze, tutaj, gdzie nie ma papieru ani skrzydeł. 
Ja będę tam - gdzie są skrzydła. Pijana
od białych obłoków i snów.  

Nie szukaj mnie, bo i tak nie chwycisz mojej ręki w locie. A nawet jeśli potrafisz uchwycić, to ją zgubisz. 
Nic tak nie trzyma człowieka przy drugim człowieka jak usta. 
Rozumiesz?

PS
Za chwilę skończy się maj. 

piątek, 22 marca 2019

halucynacje

Widziałam ludzi na lampie, którzy chcieli ugryźć swój cień.
MIAŁAM ZWIDY. JAK W FILMACH
 
Noc była pełna ludzi w czapkach, ludzi, którzy przesuwali cegłę w moim mieszkaniu. A cegła była krzywa i rozpływała się w oczach. Leżałam na podłodze i próbowałam namacać - obecność. Przyszła też dziewczynka z głową królika, bardzo chciałam podać jej rękę, ale szybko uciekła. Zasłony spadały z hukiem, a moja głowa wytwarzała coraz bardziej zeschizowane wizje, smoki, potwory, dinozaury. Połączenie antybiotyków z przeciwgorączkowymi i tabletkami na sen w gorączce to chyba nie do końca dobry pomysł (pierwszy raz czegoś takiego doświadczyłam). Choć z drugiej strony, muszę przyznać, że to fascynujące. Przychodzą ludzie, próbują wyciągać cię z łóżka, a ty, biedna, boisz się, że sufit upadnie ci na łeb. Ale jest ci dobrze i uśmiechasz się jak psychol w transie. Jesteś przy tym łagodna i ciekawa świata. Próbujesz wstać, ale masz zbyt miękkie nogi, więc wypadasz z łóżka i czołgasz się, aby przytrzymać cegłę, która zdaniem twojej głowy za chwilę się rozpieprzy i zawali połowę pokoju. A kiedy już dochodzisz i macasz kolejno ceglane kawałki - czujesz gąbkę. Masz wrażenie, że możesz wszystko włożyć, wyjąć, przenikać przez ściany i drzwi. Masz wrażenie, że wszystko jest ruchome. A rybki w 3D to twoja nowa popieprzona fantazja.

PS
Po wczorajszym zdarzeniu przestałam się zastanawiać, dlaczego piszę dziwne książki.

***

Szukam w sieci. Pogłębiam wiedzę o zolpie i halunach. Szukam odczuwania innych. Emocji, skutków ubocznych, pląsania. Zagłębiam się w parapsycho. Na pewno powstanie jakaś powieść ;)

Hegemon napisał: Co mnie urzekło w zolpidemie? Te halucynacje, bardzo realne (tzn zdaje sobie sprawę, że to haluny ale i tak są fenomenalne). Po żadnym innym środku, który zażyłem nie doświadczyłem takich halucynacji (w sensie, że powstaje coś z niczego, konkretne postacie, a nie jakiś wzorek na ścianie, czy coś takiego).

wtorek, 19 marca 2019

wszystkomyślnie

Wszystko wygląda inaczej, kiedy inaczej patrzysz, gdy słuchasz innych piosenek, (nie)przyjaznych dla ucha, przyjaźni, miłości - ocean. Lubię wracać późno do domu. Naćpałam się antybiotyków. Ludzi. Dobrze mi tak. Oddycham. Chusteczki z Biedry oszczędzają mój głos. Rzucamy w siebie czułością i mięsem. Kochanie, nie tak szybko... Poczekaj. Za chwilę zmieni się pogoda na wiosnę. Za chwilę będą ptaki. Możemy tak doskonalić siebie i swoje perwersje. Możemy tańczyć. K*rwa, nie umiem tańczyć, ale umiem robić dobrą pogodę. Ducha, świata. Umiem robić usta-usta. 

Na naszych drogach wyrastają ludzie: jak chwasty i jak kwiaty. U mnie ogród z kwiatami. Chwastów pozbywam się w tempie światła. Nie lubię zachwaszczać ogrodów i pragnień. 
Nie ma rzeczy zakazanych. Kiedyś była granica. Były słupy asekuracyjne, druty prądotwórcze. Dziś jest poezja, mieszanka wybuchowa, perspektywa światła. Dziś jest cholernie mocno rozmazana kredka pod okiem. Lubię tę rozmazaną kredkę. Każdy ma brakofazy, chudnę kolejne 2 kilo, każdy ma świra.

Kochanie, poczekajmy do rana... pójdziemy obudzić ptaki...



 inaczej. lekkomyślnie

w inną stronę porozrzucaj kredki
patyki
ręką zaglądaj w okna
oczami zjadaj człowieka
niech patrzy
na twoją czułość
niech mu się zrobi miękko
psychicznie

piątek, 2 listopada 2018

w inny sposób

Coś mi daje, coś mną powoduje, coś popycha, inne odbiera mowę. Coś mam - do załatwienia, jakąś kawę - do wypicia, chmurę - żeby wstrzymać deszcz. Twoje usta - do ukrycia, bo jeszcze nie wiem o nich wszystkiego. 

Myślę, że jest inaczej w powietrzu, chociaż niektóre rzeczy pozostały niezmienne. Bo mają drugie dno i kolejne życie...
I możesz chwycić o każdej porze, żeby przysunąć.

Od tych dni bardzo bolą mnie włosy. Zaduszne ulice i kadzidlane myśli, zapach cukrowej waty - świec pomieszanych z cukrem. Moja depresja - tkanka tłuszczowa. Twoja wielka miłość - rozmazana na policzkach. 
Jestem. Jesteśmy. Jeszcze 
tylko z popiołów podniosę kilka marzeń. 
Pozwól. Poczekaj.
Chociaż przez chwilę popatrzeć 
w inny sposób. Popatrzeć. 
po...

poniedziałek, 8 października 2018

wolność rządzi się (w tobie we mnie)

Rozmazałam czarną kredkę w oku (możesz się śmiać). 
Nie muszę się z niczego spowiadać. Wracam, kiedy chcę. Wychodzę, kiedy chcę. Zaliczyłam kilka imprez i kawę. Nauczyłam się smaku gorącej czekolady.
Wciąż się czegoś uczę. Kogoś. Ciebie. 

poniedziałek, 9 lipca 2018

czerwone pomarańcze

Śniła mi się krew. Leciała z książek, ale miałam wrażenie, że wydobywa się ze mnie, ze środka. To był jakiś wyjazd, biwak. Droga do biblioteki, w autobusie drżało. Wiem, że miałam plecak, ten niebieski, z Żelazówki. I zakładki. Popatrzyłam na ciebie i szybko oczy ukryłam w brudnopisach. Wtedy poczułam krew. Zaczęłam szukać jej początku i znalazłam - w książce. Przypomniała mi się Biblia Babci. Była jak róża. Miała czerwone barwienia na policzkach. 

Obudziłam się i obudziła się we mnie "boidupa". Przestraszyłam się tych czerwonych, krwawiących książek, mojego własnego ciała, schizy, rąk.
Zaczęłam wertować sennik. Psyche i tak mam już porypaną, więc nie było nic do stracenia. Mogłam jedynie zyskać: nowego pierdolca, nowe koszmary, nowe inspiracje. 
Dostałam uspokojenie:

płynąca krew - dobre wiadomości
krwawić - pomyślny znak na przyszłość
zobaczenie we śnie krwi o pięknym kolorze - zwiastuje radość. Również w senniku arabskim sny, w których widziana jest jasna krew, są interpretowane jako zapowiedź wielkiego szczęścia. Może to być spowodowane przypływem gotówki, ale również powodzeniami na polu prywatnym, uczuciowym. Ta radość być może będzie spowodowana także pokonaniem problemów i rozwiązaniem konfliktów, które trapiły Cię już od dłuższego czasu. Jeśli widzisz we śnie czerwoną krew, czeka Cię ulga, wytchnienie.
więcej: http://horoskopy.gazeta.pl/horoskop/7,159639,22116231,sennik-krew.html

4.09
Najlepsza kawa na takie paranoje.


niedziela, 17 czerwca 2018

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...