Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomajaczone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomajaczone. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 września 2017

ostatnio tam byłam

Pierwszy raz usłyszałam ją u E. w P. Była jak spacer po wodzie. Wilgotna od nadziei. Była Nadzieją. Bo.
Jeszcze wszystko i nadzieja. (Pomajaczone). 

Mogę słuchać jej w kółko. I Walk on Water, i Nadziei. Czy to już OBŁĘD? Nie. Nie oczekuję innego rezultatu. Po prostu mi dobrze.

Inspirujemy się. Białymi perłami i B.
Ukradnę Seconds do książki. Podpieprzę. Uczynię przypis do snów.

A wściekłe sny próbują gryźć. Dlatego śpię mało, a żyję dużo. Też ci radzę - ŻYJ - a nie tylko węszysz jak pies.
Ludzie bywają psami. Cóż. W Pomajaczonych także.


Thirty Seconds To Mars - Walk On Water

piątek, 11 sierpnia 2017

Listy (w) nieobecne

Współczuję Ci. Codziennie musisz na mnie patrzeć. Zlizywać przepaść z ramion i mnie ze snów. Albo chcesz... to taki przewrotny system ochrony danych. Patrz na wroga, żeby poznać jego ciało, każdy jego palec, dynamit i ruch. Nie jestem Twoim wrogiem. Więc może. To taki idealny masochizm, niemoralna fantasy, omam? Poczekaj... coś mi się przypomniało dobrego. Kartka z Wiednia. 

przerwane
Nieważne, nie będzie kartek na święta, na urodziny. Jestem wszędzie. Wiesz przecież. Współczuję Ci, bo kiedy otwierasz świat, to mnie otwierasz i tam moje oczy wędrują po stole. Kiedy zjadasz - kolejną kromkę świata na śniadanie. Tam moje usta - pamiętasz ich smak. To pewnie męczy. Wysysa Cię do kości. Jakoś wibruje, jak wibrator zbyt mocno nakręconej komórki na przyjście. Czekasz. Schody wypytujesz o kroki. Wiem, że czekasz aż przyjdę, rzucę Ci wiersze pod stopy. Obejmę. 

przerwane

Ta muzyka jest dziwna. Przypomina mi mój własny oddech. Spinasz się teraz? To przerwij czytanie. List jest nieobecny, choć ja jestem wszędzie. Otwórz okno - tam stoję, przejrzyj na usta - w nich będę, przecieraj oczy - zobaczysz mnie w lustrze. W obłędzie. Otwórz lodówkę - a wyskoczę. Usiądź na ławce - a dotknę.

Kochanie... 

PS



Sidi Larbi Cherkaoui & Woodkid - I Will Fall For You

niedziela, 23 lipca 2017

Ja

- Teraz to tak dotykasz, że świat mi się miesza.
- Miłość. Nie można tak dotykać bez miłości.

poniedziałek, 3 lipca 2017

sobota, 24 czerwca 2017

ero.majaki

Czy pamiętasz?

Jak na jedwabiu twoich ust rozgościł się mój jedwab... Jeszcze więcej dotyku, warg, nieograniczona lawina smaku. Boże drogi, ile to było westchnień, ile razy dłonie wkradały się pod/za koszulę. Gwiazdy przebijały sufit.

Naszło mnie - na pocałunki ciepłe, gorące języki, kształt lata. Wszystko ma smak i zapach. Może być bez końca, jeśli tylko.
Majaczenie przy Tobie ustami. Może być bez końca, jeśli tylko.
Przysunę się bliżej. Jeśli tylko
pozwolisz.

Pozwól mi oszaleć. Usta na szyi. Pozwól mi. Usta na ustach. Weź więcej, rozbierz, zdejmij każdą minutę oczekiwania.

A później będziemy ssać palce.
Lizać żebra.

Twoje usta były takie delikatne. Pamiętasz moje? Górna warga, dolna i tak na zmianę. Przyspiesz, zwolnij, przygryź duszę.
Poliż każdą najmniejszą fantazję.

Taki pocałunek mógłby się nie kończyć. Prawda? Taki, który mokrym językiem otwiera niebo. Mógłby trwać. Zamykasz oczy i nie widzisz świata. Pamiętasz, jak smakowało? Ustami...

Możemy cuda.

czwartek, 1 czerwca 2017

gin, dziwnie...

Pijemy gin z tonikiem. Śpię 4 godziny. 
I będę się upierać - tak mocno przy niebieskich migdałach, jak Ty przy swoim. Planuję już lato, wiesz? Założę sukienkę. Apokalipsa. Rozpoczyna się czerwiec. Czerwony jak Adelina. Strumień (nie)świadomości. To powinno być na Brulionie. Z eM. cały czas pod górkę. "Suchość pochwy". Adieu i wiocha! Renifer się wkurza, Wu. odwołuje party z soboty, więc jadę do Pabianic. Ujebało się wszystkim coś w głowach heh. 

Ty też z tym nie wygrasz... Z taką obsesją się nie wygrywa. Możesz ją leczyć latami, a i tak powraca. Wrzucona raz w przepaść - nie znika i nie ginie. Kreśli błędne koło. Wali mocno. I myślisz. Ciągle myślisz i w kółko, odświeżasz w pamięci obrazy, obrazki, korale. Już cię kurwica zalewa, bo ile można przecież. Myśleć i myśleć w kółko... 

Z takim pragnieniem się nie wygrywa. Tak samo jak z wiatrakami. Bo ciągle walczą. Jak można szukać zwycięstwa, skoro nie ma końca i blasku. Bo są rzeczy bez końca, tak samo jak i bez początku. Pomajaczone... 

jest bez końca i bez początku.

środa, 31 maja 2017

maj

- To co robimy?
- Liżemy sobie powieki.

nasłuchuję, konwalie...

Słucham. Nasłuchuję twoich kroków. Może przyjdziesz... 
Muzyka rozdziera kolejną kawę. Wstałam dzisiaj grubo po 10. Powinnam odstawić kawę, bo mleko tuczy. Mawiają: ta z mlekiem jest be. Ale nie potrafię pozbyć się pięknych nałogów. Czy kawa jest piękna? Piękna? Tak. Kiedy delikatnie zanurzysz w niej usta, to poczujesz... 
to piękno. Pięknienie, pięknotyczność. 

Miałam piękny sen. Tak, 
z tobą. 

***  
Trzymam w ręku konwalie. To znaczy myślisz... 
myślę. 

sobota, 27 maja 2017

zmiana czasu

Już dawno się zaczęło, ale jeszcze się nie skończyło. Jeszcze możemy coś w środku przestawić. Jeszcze możemy się uratować przed złem.

piątek, 19 maja 2017

fazówki

mam fazę na szpinak
na wszystko to co zdrowe
i jeszcze na ciebie
mimo że psujesz mi krew

po

Psy szczekają. Podczas treningu myślałam, że zemdleję. Ale mam się całkiem dobrze. To tylko przegrzany nadgarstek, zakwas, przegięcie pały. Masz więc pecha Ty, który mnie nienawidzisz i który życzysz mi źle i kiepsko. Masz pecha, pecholca, pechowisko. Masz pierdolca na moim punkcie, bo jak głęboka może być taka nienawiść, która chodzi w błędne koło, trójkąt, trójkącik. Idź się pocałuj w dupę najlepiej z języczkiem. U wagi ważyłam spodnie i listy. Lecz się.
Nie zważyłam dokładnie.

Nikomu nie wchodzę w drogę, nie zawadzam, nie zmuszam do klaustrofobii, nie wywieram presji. Nie zmuszam do pomykania jedną ścieżką, windą. Nie zamykam na ten sam pieprzony guzik. Kluczyk. 


***

Jeśli ci zawadzam, to nie patrz na mnie.
Jeśli mnie pragniesz, to patrz.

środa, 10 maja 2017

złote słońca

- Tyle burz, tyle razy się pierdoliło...
- Sporo tego. 
- W chuj. 
- Ale więcej dobra niż zła. 
- Nigdy już nie pozwolę. Na milczenie. 

czwartek, 27 kwietnia 2017

to dopiero będzie

- Przyjmiesz zaproszenie na nowy talerz? I na nowy kieliszek, z niebieską nóżką? 
- [heh]... przyjmę...

ode złego

uprawiasz rolę 
durną
do złej gry

zemsta nigdy nie była taka słodka - myślisz. 
taka słodka.

Zemsta jest gorzka, tak naprawdę gorzka. Prędzej czy później wszystko obróci się przeciwko tobie. Świat wszystko zmiecie. Niczemu nie uwierzy. Będzie płacz i zgrzytanie zębów, aparatów fotograficznych, ścięgien. Pozostanie czarna, wypalona plama, której ani wiatr ani deszcz nie zagłuszą.

Odłóż broń. Wszystko jest tak łatwopalne jak miłość. Ochraniaj miłość. Nie pozwól siebie przez zaślepienie spalić. 

wtorek, 25 kwietnia 2017

statystyki

Jestem pociągająca. Mam katar. Ponad 37 kresek - gorączki.
- Wyglądasz jak z serialu - słyszę. Tak było w sobotę. Piszę książki. Recenzuję filmy. Dużo. I seriale.
W poprzednim odcinku w P. Niektóre baby noszą nasrane berety. Nie mogę sobie odmówić cynizmu. I Ciebie: Uniben do gardła. Raz, dwa, trzy. Jak tęsknota do piersi. Gówno prawda - kto tam by tęsknił i za czym? Phy... ktoś mi coś wmawia, ktoś sobie coś wmawia, ktoś komuś coś wmawia. Czysta - statystyka. Wypiłam tyle i tyle drinków w sobotę, kupiłam dwie koszule i kurtkę moro. A stare duchy noszą podarte prześcieradła. Wydaje się im, że mnie tym przestraszą, że zrobię wielkie oczy, gały. Że pójdę va banque. Padnę na podłogę i będę walić z żalu pięściami albo o beton. Zabrali dwie betoniary z placu. Dwie! Płacz budowy. Prawie jak zabaw. W. ma zmianę w Ż.  Fabryka powstaje i upada. Wariujesz kolejny raz.
O. przynosi Fantazję. Czekam na pomidorową.
Od wczoraj zużyłam 170 chusteczek higienicznych. 

Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie.
Apsik.

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...