Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardziej serce i ono wie najlepiej. Nie potrzebuję namysłu, analiz, kalkulacji tylko tej dobrej woli i drogi, która daje złoto i zieleń. Twoich dłoni. Nie odchodź przez jakieś pierdoły, kiedy kłótnia wybucha jak wulkan. To nie tak, że po cichu. Albo może trochę po cichu, bo nie wiesz przecież, że jestem tutaj i o tej porze. Popijam oranżadę na leżaku pod oknem i tworzę ten czerwiec. Początek...