czwartek, 22 czerwca 2017
środa, 21 czerwca 2017
wtorek, 20 czerwca 2017
poniedziałek, 19 czerwca 2017
przesuwanie. przeźroczystości
Jak po raz pierwszy zobaczyłam tę tęczę po deszczu na niebie z Pabianic (chociaż mam takie samo niebo i w Łodzi też drżała po deszczu) to wiedziałam, że będzie to spotkanie. Takie rzeczy się czuje. Są przeźroczyste i nie sposób ich zmierzyć żadnym majem. Są delikatne i ciepłe. I chociaż jedzie się po niektóre zdarzenia z duszą na ramieniu, bo nigdy nie wiesz, czy... To... z duszą, która łaskocze. Jak kartki wzruszających albo wiercących w sercu dziurę, książek.
Moich książek.
Jak po raz pierwszy zobaczyłam tę tęczę z okna Twoich Pabianic, to wiedziałam, że po nią pojadę, po color of my life.
Kolejne chwile, z których można układać korale emocji. Składać w książki.
Kolejne krople ciepłe od wzruszeń. Twój balsam na zjaranych słońcem moich rękach, ramionach. Spacer, cola z lodem, kawa, piwo w Quattro. Balkon z widokiem na inne.
Pabianice zmieniły wymiar. Na zawsze.
sobota, 17 czerwca 2017
wtorek, 13 czerwca 2017
leki. lęki
Nocą. Akcja cardio. Było tak, że nie mogłam spać. Kolka mnie wierciła na wszystkie strony. Ambulans. Pierwsza dawka. Druga dawka. Leku, lęku. Ja pierdolę... Znów się wystraszyłam, chyba tak. A przecież przyzwyczaiłam się już do takich "atrakcji". Bywały. Mocne skurcze i łagodne jak baranki (Boże...). Pozytywna energia w kręgu, w obiegu, działania na wysokich obrotach, pulsiki w górę i w dół, stukot.
Muszę się ogarnąć. Heh... Tylko jak? Skoro tyle planów/wizji przede mną. Tylko jak? Skoro kocham te emocje, te świty, blade i chmury różowe...
Uspokojenie. Wschód słońca...
Było.
Chciałabym godziny porozciągać palcami, aby jeszcze więcej.
poniedziałek, 12 czerwca 2017
na wsi. chwyty
niektórzy rzucili pracę bo przecież pieniądze to nie wszystko
zawsze można konie kraść
być trendy
poniżej pasa
śmiech to zdrowie
dlatego poza cyclingiem
uprawiam śmiech.
zawsze można konie kraść
być trendy
poniżej pasa
śmiech to zdrowie
dlatego poza cyclingiem
uprawiam śmiech.
martix
Każda osoba, którą spotykasz w życiu, chce Cię nauczyć czegoś bardzo ważnego na Twój temat. Jeśli jesteś w konflikcie z kimkolwiek, bez wątpienia jesteś w konflikcie z jakąś częścią swojej osobowości.
- Carl Gustav Jung.
Nie jestem w konflikcie z nikim. Przeżyłam istny Matrix. Od środy.
Jestem w pracy, ląduję w Sieradzu. Jestem w Łodzi za chwilę na wygwizdowie, układam puzzle, jadę na Pabiany. Biorę kolejną lekcję, upartą poprawkę, kota. Tyle spotkań, spraw, skrzydła. W swoje ręce.
Najlepiej.
Nie jestem w konflikcie z nikim, naprawiłam wszystkie zachwiane/pokręcone/zesrane relacje. Jestem szczęśliwa. Jednak wiem, że są tacy, którzy chcieliby wbić mi nóż w plecy. I to oni mają problem ze sobą. Współczuję.
Nie wstyd ci tak srać na człowieka? Tak, to ciebie dzisiaj pytam, ty oblewasz się rumieńcem i gasisz papierosa na ekranie. Źle wyglądasz. W takiej nienawiści.
A jednak wybaczam. Wybaczam tobie i wszystkim ludziom każdej woli, a wola moja wiedzie mnie dzisiaj do miasta i nakazuje wypić piwo złote jak słońce złote, iść na spacer z kotem w białe.
Oddycham. Uśmiecham się.
Kimkolwiek jesteś, życzę ci dobrze.
***
zgoda może być wieczna
jeśli ci zależy to będzie(sz).
jeśli ci zależy to będzie(sz).
niedziela, 11 czerwca 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Początek czerwca
Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...
-
Pabianice, to nie miejsce, to stan umysłu.
-
Dla N. i dla G. Mała dziewczynka miała wczoraj urodziny. Był tort i pewnie świeczki (w oczach), wszystkiego najlepszego , chociaż świec...