sobota, 19 lipca 2025

Miejsca dziwne w człowieku

Przebiliśmy te chmury 

czarne

i wyszło słońce.


Lubię wracać. 

(Ale żeby aż w takim natężeniu?). 


Słowa trzymane na smyczy prędzej czy później będą się wyrywać jak dzikie zwierzęta. Ich głośny, wyraźny ryk nie pozwoli ci spać. 

Zerwą się w końcu z taką siłą, jakiej nie widział żaden człowiek ani kosmos.


*** 

Wciąż lewituję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Początek czerwca

Daj mi jeszcze chwilę, żebym mogła się otworzyć. Zrozumieć bardziej? Nie. Muszę odpuścić rozumienie, bo w sumie ponad rozum istnieje bardzie...