Jednak ciągle się boję.
Wiatru i igieł na policzkach.
Westchnień cichych jak trawa.
Zmarnowanych godzin
na zawody miłosne.
Pewnie inaczej byłoby.
Gdyby.
Gdybyś Ty.
Gdybym ja.
Gdyby tak.
podniecają mnie zmarszczki (na twarzy czasu) te powroty do siebie kiedy odchodzisz chodzenie w czapce ukrywanie cudów gdzieś tam panik...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz